Muszę to ogłosić, muszę ubrać w słowaChoć wiem jak to wyrazić, nie jestem gotowa
Przyznać się do błędu, pochować marzenia
Przestać się spodziewać lepszego zakończenia
Powiedzieć światu, że wracam do żałoby
Tu jest znicz a tutaj wieniec- wewnątrz mojej głowy
Tu są myśli czarne, tutaj najczarniejsze
Pod tą częścią czaszki planuję ucieczkę
Może skok z wieżowca, a może tabletki
Wybór drogi zejścia mamy tutaj wielki
Tu mnożą się lęki, tu ataki płaczu
Tak, tutaj właśnie, zaraz za rozpaczą
Kto wciąga mnie w przepaść, a kto mnie w nią wpycha?
Kto na jej dnie mnie z kwiatami przywita?
Czy ktoś mnie tu pożegna, pomacha na drogę?
Pocałuje w usta, rzuci o podłogę?
Znowu będę sama, czy ktoś mnie tam odwiedzi?
Kogo opłakuję, kto mi w głowie siedzi?
Kto gra rolę główną, a kto jest statystą?
Kto tańczy, kto śpiewa, kto jest scenarzystą?
Wracam do żałoby, tak jak wieki temu.
Godzę się z porażką, nie przeczę niczemu
Stało się wszystko, co zdarzyć się miało
Nic, ale i wszystko, coś nawet zostało!
Są pijane kroki w chmurach
Patetyczne monologi
Nagłe zmiany scenariusza
Bezkres dobrze znanej trwogi
Są prorocy odurzeni, ich urwane wypowiedzi
Są też diabły, są potwory, są grzesznicy bez spowiedzi
Są złudzenia i iluzje, są kobiety niekochane
Są szalone narkomanki, dawno żywcem pochowane.
Spodobało mi się układanie depresyjnych wierszy i pisanie do nich komentarzy małymi literkami. Jak na razie z czuję się dobrze z moją małą, dziwnie radosną, Depresją. Jest inspirująca, choć mniej jej zależy. Jest hedonistką i w nic już nie wierzy:)
Na koniec, jak w tytule, "Back to Black"
http://www.youtube.com/watch?v=ebf171vP74k Ryczy się przy tym pierwszorzędnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz