9 listopada 2013

Gdybyś

Gdybyś dał mi chwilę więcej, parę godzin, może dobę
Gdybyś słuchał moich szeptów - teraz byłabym przy Tobie.
Snuła swoje opowieści, była obok, dotykała
Zasypiała bezboleśnie, bez oporu oddychała

Gdybyś słuchał moich szeptów- teraz byłabym przy Tobie
Zamiast myśleć bezustannie, czego jeszcze Ci nie powiem
O co Ciebie nie zapytam, czego pewnie nie usłyszę
O dialogach aż do rana, których nigdy już nie spiszę

Gdybyś słuchał moich szeptów- gdybym tyle nie krzyczała
Gdybyś był choć trochę bliżej, gdybym ja nie zwariowała
Gdybym tak dużo nie piła i mniej miała do ukrycia
Może nie byłbyś natchnieniem, ale słodką proza życia

Gdybyś dał mi chwilę więcej, parę godzin, może dobę
Tańczyłabym razem z wiatrem, zabawiała Ciebie słowem
I słuchałabym dokładniej i uważniej bym patrzyła

I kochałabym po prostu, zamiast myśleć, co straciłam

Jestem wyblakłym wspomnieniem, trochę więcej od powietrza
Już nie dotkniesz, nie zobaczysz, mogłeś poczuć- gdybyś zechciał
Może czasem o mnie myślisz, częściej niż ze mną rozmawiasz
Zastanawiasz się po cichu, jak na prawdę się układa

Jak to zniosłam, jak przetrwałam, jakim cudem jestem cała
Czy serce pękało głośno, czy nie byłam wtedy sama
Jakich słuchałam piosnek, czy coś jadłam, czy płakałam
Jak ułożę sobie życie, czy na prawdę Cię kochałam

Gdybyś dał mi chwilę więcej. Tutaj, teraz i bez świadków
Gdybyś musiał spojrzeć w oczy aniołowi po upadku
Gdybyś zechciał opowiedzieć, gdybym nieśmiało spytała
Co się wtedy działo z Tobą? Żal Ci było gdy spadałam?

Ten wiersz jest całkowicie bez sensu i nie wiem, skąd mi się wziął. W pewnej chwili wręcz przejął nade mną kontrolę, nie do takiej pointy zmierzałam. Ale stało się, wyrzuciłam to z siebie- albo samo wyleciało. A jako, że zajęło mi to pół nocy a od siedzenia boli mnie tyłek- żal nie opublikować. Zresztą, tak fajnie mi się pisze... Czuję się inaczej.






Brak komentarzy: