Nieźle, nie? Nie dość, że świr, ćpun i lewak to jeszcze feministka. Chłopcy o łysych głowach spaliliby mnie na stosie. Ale najpierw zgwałcili.
Dlaczego jestem feministką? Bo jestem ładna i doskonale wiem, jak to jest być tylko i wyłącznie obiektem seksualnym. Kiedy to, co mówisz, nie ma najmniejszego znaczenia wobec twojej seksualności, kiedy to ona staje sie wyznacznikiem twojej wartości.
Kiedy nawet twoje człowieczeństwo i niezbywalne prawo do szacunku kapitulują przed męską chucią.
Panowie, was na prawdę aż tak opętało?
Jestem feministka, bo myślę- i to myślenie określa moje jestestwo, fizyczność jest jedynie jego składową. Dostrzegając tylko moje ciało pozbawiasz mnie człowieczeństwa, moje myśli postrzegasz jako coś niegodnego uwagi- czyli MNĄ, w ścisłej definicji Ja, gardzisz.
Jestem feministką, bo czuję. Bo chcę być akceptowana i słuchana. Jeśli ta część mojej osoby jest dla ciebie nieistotna, to znaczy, że mnie odrzucasz. I to jest prawdziwe odrzucenie, które prawdziwie boli.
Jeśli nie dam Ci tyłka, zawsze możesz zrobić to sam. Co ja zrobię z rzucona w kąt duszą?
Feminizm to nie manify, prawo do aborcji czy równość płac. To tylko slogany.
Feminizm to głębokie poszanowanie drugiego człowieka, postrzeganie go przez pryzmat inny niż cielesny. Przedrostek "femina" (kobieta) pojawił się tylko dlatego, że przez długi czas tylko jako piękne ciała nas postrzegano. Chodzi o walkę o bycie człowiekiem.
My, kobiety, często nadal musimy się tego domagać.
Przygnebiające.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz