9 lutego 2013

Idiota.

Żyję. Czasem uciekam z cyberprzestrzeni i surfuje po świecie realnym.
Obserwuję, wyciągam wnioski. Żyję, imprezuję, pracuję i śnie na jawie. Najbardziej fascynuje mnie kontakt z ludźmi, który bywa jednocześnie źródłem frustracji.
Znacie ich? Mowa o idiotach- nie o ludziach o niskiej inteligencji ale łagodnych i niegroźnych. Mówię o durniach, którzy myślą, że są najmądrzejsi, mimo, że ich najbardziej cięta riposta to "ty pedale" ewentualnie "ty kurwo" . O ludziach całkowicie niezdolnych do dyskusji, o umysłach zamkniętych jak puszka sardynek.
Znacie, oni są jak szarańcza. Czasami się takich ludzi spotyka, ja po takim kontakcie zawsze czuję sie brudna.
Zastanawiam się, jak to jest. Co siedzi w małej przepełnionej agresją główce. Coś musiało poruszyć ten tryb, nic nie dzieje się bez przyczyny. Jak taka osoba postrzega świat, jak tak naprawdę postrzega siebie, bo nie sadzę, żeby ich samoocena była tak kolorowa, jak może się wydawać.

Panie i Panowie, jak to jest być Idiotą???
O geniuszu napisano całe tomy a co z jego zaprzeczeniem? Z małością, nikczemnością i podłością. Tak, o niej tez sporo wydrukowano, zwłaszcza beleterystyki. Czy można się nad głupotą zachwycać?
Mnie ona brzydzi. Ja w ogóle jakaś dziwna jestem, staram się szanować każdego człowieka, w głowie nie mieści mi się nieuzasadniona nienawiść, ale cóż, no co wiele mówić, w końcu jestem nienormalna...
Za każdym razem gdy spotykam na swej drodze Idiotę zastanawiam się, jak to możliwe? Jakim cudem ludzkość mogła wydać tak zgniły owoc?
I najgorsze... Że takich owoców jest mnóstwo.
I że najbardziej wartościowe osoby poznałam na forach dla świrów i w szpitalu psychiatrycznym.
No i kilku w normalnych okolicznościach, ale to inna historia.

Brak komentarzy: