Dostałam bana na moim ulubionym forum. Tygodniowego.
Użyłam niecenzuralnych, bardzo, bardzo brzydkich słów. "Zjebałam" i "dupy"... Rynsztok!!! O ja rozpustnica... Zresztą, od samego początku byłam tam złą dziewczynką, nie lubi mnie administracja. Mam tam na koncie wiele niecnych uczynków, takich jak nieprawomyślność, sceptyczny stosunek do psychologii i brak kultu wobec pewnych jednostek. Smutno mi się zrobiło, poczułam się lekko dyskryminowana.
A może moje słownictwo rzeczywiście przypomina rynsztok??? Na przykładzie dwóch, obleśnie strasznych słów, których użyłam, można wywnioskować, że jestem jednostką głęboko zdemoralizowaną i nie umiejąca władać poprawną Polszczyzną, a zamiast przecinka używam jeszcze gorszego słowa na "K"!
Zastanawiam sie, czy w ramach pokuty nie przyłożyć sobie w czoło rozpalonym żelazkiem. Nie, to by było chore... Zdecyduje się na coś subtelniejszego, może oblewanie ciała wrzątkiem?
Brzydkie, brzydkie słowa... Bo w końcu nikt mi nie da bana za poglądy:)
I że pewnej osobie pocisnęłam kilka razy za bardzo- bez użycia słów niecenzuralnych. Za to się nie banuje.
Mówiąc zwięźle, zjebałam i nie właziłam w dupę. Pozdro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz