19 lutego 2013

She wolf

Jaka była przyczyna tego stanu?
Chemia rzecz jasna, moja lub ta przeze mnie wprowadzona. Na chemii wszystko się rozpoczyna i kończy, Ona jest językiem Boga.
W każdym razie ostatnio moje neuroprzekaźniki urządziły sobie imprezę techno, za DJ-a robi Guetta.
Muzyka pierwszorzędna, o dragi, szyte na miarę, dba mój własny mózg.

Rzeczywistości powinno się doświadczać, celebrowanie jej jest prawdziwym oświeceniem. Uchwycenie chwili jest tożsame z poznaniem tej chwili sensu.
Tak często używam słowa "strumień" bo nie mogę uciec od uczucie przepływu.

W ubiegłą Niedziele przepłynęła przeze mnie Amazonka. Jako że za nowe koryto obrała sobie moją Świadomość nie mogło obejść bez świadomości zmian. Takie rzeczy nie pozostają bez śladu, pytanie tylko, czy budują, czy zostają jedynie bliznami.
Przeszłość zamknięta w przestrzeni, czas jako zjawisko nielinearne. Trwaj chwilo, jesteś piękna. Niektóre trwają cała wieczność i to nie jest metafora. Wspomnienia to tez myśli, te które nas nie opuszczają są wieczne.
To blizny czy pomniki?

Rozpadam się na kawałki. W jednej chwili zamykają się wszystkie inne, te dla niej istotne przypominają o sobie- i widzimy jasno- przyczynę i skutek. I nawet jeśli w jednej chwili płakałaś szukając wzrokiem butelki wódki a w innej śpiewasz w płatkach śniegu, to ta chwila jest jedna.
Coś je łączy.
Idea. Tyle, że za pierwszym razem bełkotała pijana, a teraz śpiewem wyrywa się z piersi.
I teraz i wtedy miała rację
Dopiero rozpadając się możesz stopić się z całością.
Kawałki mniejsze od atomu. Cała przestrzeń jest sumą odległości miedzy nimi.

Wszystko sprowadza się do odwiecznego problemu czasoprzestrzeni.
Czasoprzestrzeń to drugie imię rzeczywistości.

W rezultacie ZAWSZE zalewasz się łzami, choć bywają to też łzy szczęścia.
Rzeka wychodzi z granic.
Jeśli coś czujesz i słyszysz, jeśli czegoś doświadczasz całym sobą to musi być prawdziwe, zaprzeczanie temu byłoby szaleństwem. Jeśli nie swoim zmysłom ufać to czyim?

Czy nie za daleko idę? Tak naprawdę poniosło mnie już wiele dalej, tylko że nie zawsze jestem w stanie opisać moje podróże słowami. To jak ślepym mówić o kolorach... Nie, nie napisze, prawdziwe emocje wyrażam tylko śpiewając i płacząc.
Muzyka zalewa mnie swoimi barwami.

You love me and I froze in Time

Albo przekraczam granice poznania, albo mi odbija. Whatever.
Fajne uczucie.

http://www.youtube.com/watch?v=PVzljDmoPVs
Odleciałam:)

O Piosence.
Dla mnie "She wolf" jest utworem przełomu, tak jak kilkanaście lat temu było "Chop suei". Idea muzyki znowu wyrwała się do świata realnego. Tylko trzeba mieć naprawdę dobre słuchawki:)
Słuchajac "Ona tańczy dla mnie" nie ma sie takich jazd...


Brak komentarzy: