3 lutego 2013

Nadwrażliwi

Czasem czytam coś i żałuje, że nie ja to napisałam. Czasem coś napisałam i tego żałuję.
Poniższy tekst jest genialny, jest autorstwa Psychiatry, profesora Dąbrowskiego.
Sporo rozumiał.


Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi 
za Waszą czułość w nieczułości świata, 
za niepewność wśród jego pewności, 
za to, że odczuwacie innych jak siebie samych, zarażając się każdym bólem, 
za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, która nie ma dna, 
za potrzebę oczyszczenia rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi 
bądźcie pozdrowieni. 

Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi 
za Wasz lęk przed absurdem istnienia 
i delikatność nie mówienia innym tego co w nich widzicie, 
za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością, 
za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego, 
za nieprzystosowanie do tego co jest, a przystosowanie do tego co być powinno, 
za to co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane 
ukryte w Was 

Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi 
za Waszą twórczość i ekstazę, 
za Wasze zachłanne przyjaźnie, miłości i lęk, 
że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed Wami 

Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi 
za Wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane - 
(niedocenianie Waszej wielkości nie pozwoli poznać wielkości tych, co przyjdą po Was), 
za to, że chcą Was zmieniać zamiast naśladować, że jesteście leczeni, zamiast leczyć świat, 
za waszą boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę, 
za niezwykłość i samotność waszych dróg. 
Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi. 

"lęk, że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami".
PolishPsycho płacze.

1 komentarz:

.:jaśminowasia:. pisze...

znam, zawsze, jak czytam zachwyca