Bycie kobietą łatwe nie jest. Przede wszystkim musimy ładnie wyglądać. Niektórym bozia dała urodę, innym nie- ja na szczęście się załapałam- nie wyglądam co prawda jak Angelina Jolie, ale można bez wstydu się ze mną pokazać. Trochę to smutne, być ocenianym głównie przez pryzmat swojego wyglądu, czuć się jak kawałek mięsa, kiedy to faceci bez żenady gapia się na twój tyłek albo cycki. Najgorzej jak taki świeżo poznany burak kładzie Ci rękę na kolanie i mówi do ciebie "maleńka". Kiedy każesz mu spierdalać jest skonsternowany- jak ona śmiała być tak stanowcza zamiast uroczo chichotać i się rumienić! Może to zasługa słodkich idiotek, które w przyrodzie występują na pęczki? Możliwe. Jako że do nich się nie zaliczam, większość facetów odpada od razu- jak tylko powiedzą do mnie "mała". Jeszcze zabawniejsi są podrywacze fejsbukowi- napiszą dwa zdania a potem ślą emotikony dziwiąc się później, że nie mam ochoty na spotkanie w realu. A ja się zastanawiam, czy oni maja mnie za idiotkę czy przypadkiem sami nie są idiotami...
Dochodzę do wniosku, że po prostu mierzą kobiety swoją miarą. Tylko szkoda, że czasem do mnie się tacy przyczepiają, spławianie ich przestało być zabawne.
Morał z tego taki, że intelekt nie jest potrzebny, by zdobyć samca, co więcej czasem sprawę komplikuje, bowiem jego posiadanie istotnie zawęża krąg potencjalnych kandydatów na ojca swoich dzieci.
Wymagasz od faceta, żeby był mądry. Co najmniej tak samo jak ty. Jako osoba o umyśle co najmniej wybitnym mam przesrane (przypominam, że jestem narcyzem i takie teksty trzeba mi wybaczyć).
Ale nie o przymiotach ducha mego miał być ten post, tylko o ciężkiej doli kobiet.
Musisz kochać dzieci. Uwielbiać słodziutkie bobaski, lajkować każdą słit focię z bachorem na fejsbuku i szczytować na widok malutkich stópek i paluszków. Jedna z moich dawnych, dzieciatych koleżanek niemal mnie zlinczowała za stwierdzenie, ze macierzyństwo mnie nie kręci. Dowiedziałam się, że nie jestem kobietą, mimo, że od kilkunastu lat regularnie miesiączkuję. Na koniec, tonem proroczym rzekła, że jak urodzę, to się przekonam. Nie zauważyła jednak, że żeby urodzić to najpierw trzeba zajść w ciążę, a ja ewidentnie nie mam takiego zwyczaju. Powszechnie przecież wiadomo, że niepokalane poczęcie jest niemożliwe.
Nie znaczy to jednak, że noworodki zjadam na śniadanie czy wykluczam całkowicie posiadanie potomka. Tyle, że mi się nie spieszy- bo żeby być Matką (celowo używam dużej litery) nie wystarczy zajść w ciążę, do tego trzeba dojrzeć- i jak już się w tą ciążę zachodzi, to nie z byle kim.
Trzeba pogodzić się z tym, że wielu mężczyzn uznaję się za pana i władcę z samego tylko powodu, że posiadają jądra i mogą cię na przykład, pobić. Jako, że kobieta z natury swej jest słabsza, nie ma jak się bronić- a na policję nie dzwoni- bo zazwyczaj jest emocjonalnie lub materialnie związana z oprawcą. Głupie są baby, wiem z autopsji. Nauczono nas wybaczania, dawania szans i nie prania domowych brudów.
W rezultacie dostajemy wpierdol- opieka państwa dla ofiar przemocy też nie jest zachęcająca.
Pamiętam, gdy dawno, dawno temu mój były zdemolował mną hotelowy pokój... Przybyła policja. Spisali mnie... Nikt ze mną nie porozmawiał a gdy poprosiłam o rozmowę z psychologiem zawieźli mnie na ostry dyżur do psychiatryka, gdzie pomocy nie otrzymałam. Potem przez całą noc tułałam się sama po obcym mieście, trafiając rano na dworzec, gdzie spotkałam mojego byłego. Wpierdolił mi znowu.
Zaznaczam, że Panowie Policjanci nawet go nie spisali, mimo, że ewidentne było to, co w tamtym pokoju zaszło.
Określenie ChWDP jest bardzo bliskie memu sercu.
Na szczęście kamienowanie, czy oblewanie twarzy kwasem nie jest w naszym kręgu kulturowym modne, nawet Kościół Katolicki już w dziesiątym wieku naszej ery uznał, że kobieta posiada duszę! Jednak prawa do zarządzania swą macicą nie przyznał jej do dziś. Przykry epizod spalenia na stosie setek tysięcy kobiet można z grubsza podciągnąć pod ciemnotę ogólną, niekoniecznie szowinizm.
Nie wspomnę o niższych płacach, żałosnej pomocy dla matek samotnie wychowujących dzieci (podobno przyszłość narodu), o mediach, które z kobiety robią kawałek mięsa (włączcie eskę) i o panu Terlikowskim.
Miesiączka też nie jest przyjemna.
Ale za to mamy wielokrotny orgazm.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz