Czasem do mnie mówią, przemawiają do mnie z zadrukowanych stron. staram się słuchać jak najuważniej, nie uronić ani słowa- to konieczne, żeby uchwycić całe przesłanie i, być może, wyłuskać zeń kawałek prawdy. Uformować strzępki ich w rozmów w Prawdę- o świecie, o nas samych. Wiele było tej Prawdy wersji, moja będzie kolejną.
Głosy niektórych z nich brzmią od tysiącleci i od tysiącleci są inspiracją dla innych mędrców- każda budowla potrzebuje fundamentów. Czasem wydają się być w świetle dzisiejszej wiedzy irracjonalne- ale tylko wtedy, gdy nieuważnie słuchamy. Mądrość jest ponadczasowa- celebruję ją, szukając w niej sensu, szukając cegły, która stała się fundamentem- znalezienie jej jest zawsze sukcesem, triumfem.
Czasem słowa wielkich uderzają jak taran, słyszysz je i wszystko staje się jasne, ich logika jest nie do podważenia- przyjmujesz je za część swojego światopoglądu, wtapiają się w twoje własne przemyślenia. Na ich podstawie go budujesz- w końcu od Wielkich się uczysz.
Czasem, zgłębiając je widzisz, jak źle były interpretowane, jak bardzo Idea różni się od realizacji- i tak warto posłuchać- człowiek błądzi, Idea pozostaje niezmienna.
Czasem ostro się kłócę, polemizuję. Niestety, autorzy doktryn, z którymi się nie zgadzam, nie mogą mi już odpowiedzieć. Ich milczenie jest najbardziej dobitne.
Słucham głosów ludzi najczęściej już martwych, miłujących mądrość cieni z przeszłości. Ich ciała obróciły się dawno w proch, jednak oni są w jakiś sposób nieśmiertelni, żyją w interpretacji swoich słów, pobudzają do refleksji- i to jest chyba cel życia każdego filozofa, mniej lub bardziej świadomy- żeby ktoś kiedyś nad jego słowem się zastanowił.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz