Nauka utworu jest pewnego rodzaju walką ale i romansem. Najpierw jest fascynacja, zauroczenie. Gdy tylko się pojawi, wiem, że ta piosenka musi być moja, że ja zdobędę, łamiąc swoje ograniczenia.
Tu nie chodzi tylko o to, żeby ją poprawnie zaśpiewać- musi być MOJA, nie ma prawa być jednym z wielu coverów śpiewanych przez zdolne dziewczyny.
Żebym jednak tej piosenki zapragnęła, musi ona nieść ze sobą uczucie które znam- tylko wtedy wykonam ją dobrze, tylko wtedy może być moja. Bo śpiewa się sercem, przy pomocy strun głosowych. Czasem potrzebują wiele czasu, żeby nauczyć się współgrać z sercem, czasem robią to natychmiast. Niektóre piosenki brałam od razu, nad innymi pracowałam wiele miesięcy.
W pewnym momencie pojawia się olśnienie, zawsze towarzyszą mu dreszcze. Emocje eksplodują, gardło słucha posłusznie serca i robi dokładnie to, co robić powinno. Piosenka jest zdobyta, jest MOJA, przepływa przeze mnie. Wtedy płonę, stapiam się z muzyką. Nie boje się już wcale- wkraczam na terytorium, gdzie każda nuta należy do mnie a rytm jest biciem mojego serca. Prawdziwy jest mój gniew, prawdziwa jest rozpacz, prawdziwa jest tęsknota.
Wtedy czuje że żyje i żyje wtedy naprawdę.
"Piece off my heart", "Back to Black", "Rehab", "Zombie", "Promises", "Toxicity", "A woman left lonley", "One day", "Summertime", "Chop Suey", "Someone like you", "Salvation", "Skyffal", "Cry baby", "Moja i twoja nadzieja", "Sweet Nothing", "Welcome home", "Baby", "Falling starr", "ATWA", "Znalazłam", "Grawitacja", "Jestem Bogiem", "Video Games"... I wiele innych.
Wszystkie należą do mnie.
1 komentarz:
Moze przypadna Ci do gustu niektore utwory Beth Hart, zespolu Alberta Cross, Digital Summer, Burn Season, Plan Three, bo slucham rowniez tego co Ty. Takze polecam
Prześlij komentarz