22 stycznia 2013

Czy ona w końcu się zamknie?

Tak, widzę, że publikuję jak szalona. Ponad trzydzieści postów w ciągu tygodnia z kawałkiem. Zabezpieczyłam się też na tak zwany "brak weny"- w wirtualnej szufladzie czekają wersje robocze. Zawsze mogę też odgrzać teksty pisane przed laty- a jest tego sporo. Podejrzewam, że to za dużo, że czytelnik powinien trochę potęsknić za kolejnym wywodem PolishPsycho. Zamiast trzymać was w niepewności (a może się pochlastała) tryskam tekstami jak fontanna- trochę mnie przeraża fakt, że może kosztem jakości.
Zarzucam więc czytelnika myślą własną, a co za tym idzie- swoja osobą, brutalnie wciągam w swój świat, nie pozostawiam chwili wytchnienia.
Nawet mi się to podoba, w końcu jestem słyszana. Milczałam przez wiele lat, wiele mam do powiedzenia.
Może nawet dotrze to do właściwych uszu, może zmusi kogoś do myślenia.
Sprawiam, ze moja obecność w cyberprzestrzeni jest coraz głośniejsza- po prostu się nie zamykam- tak samo, jak w świecie realnym, gdy mam z kim porozmawiać.

Czy ta fontanna kiedyś wyschnie, czy zamilknę na długie miesiące? Jak na razie czuję się jak studnia bez dna, tym bardziej, że mam dla kogo pisać:)

Brak komentarzy: