19 stycznia 2013

Iluzje


"Iluzje są najcenniejszymi i najniezbędniejszymi ze wszystkich rzeczy, a osoby które je stwarzają należą do największych dobroczyńców świata."

Wirginia Woolf

Cóż byśmy bez nich uczynili? Jak wielu z nas trzymają przy zdrowych zmysłach, jak bardzo osładzają rzeczywistość. Czynią ja bardziej znośną, możliwą do przełknięcia.
Zastanawiam się, co bardziej prowadzi do szaleństwa- ich nadmiar, czy całkowite z nich odarcie.
Gdy kwitną wszystko wydaje się być w najlepszym porządku, są makijażem codzienności, pełnią swoją funkcję doskonale, pozwalając żyć nam życiem choć troszkę piękniejszym.
Przecież chyba o to chodzi, żeby nie bolało.
Albo w coś trzeba w końcu wierzyć.

Bóg jest iluzją, a ilu ludzi w nią wierzy. To recepta na strach przed śmiercią- który w swoim pierwotnym wydaniu jest paraliżujący.
Iluzje dnia powszedniego, narzucone lub przez nas stworzone. "Kocham mojego męża".
"Jestem przez niego kochana". I jeszcze bardziej banalne.

Gorzej, gdy Iluzja zawładnie rdzeniem naszej osoby, jeśli chwycimy się jej jak ostatniej deski ratunku. Będziemy ją wtedy pielęgnować jak najpiękniejszy kwiat w ogrodzie, chronić ja z całych sił.
Wszystkie kwiaty kiedyś więdną. W dłoniach zostanie nam pałąk suchych liści- wtedy zaczyna się prawdziwe szaleństwo, bo nawet gdy kruszeją nam w rękach nie chcemy tego widzieć.

Zamykasz oczy.
I czekasz na kolejna wiosnę.


Brak komentarzy: