Od czasu, gdy naszą rzeczywistością rządzi naukowe postrzeganie świata zarezerwowany dla dewotek i pacjentów szpitali psychiatrycznych. Szkiełko i oko zrobiły swoje, na racjonalnym gruncie nie ma miejsca na takie doświadczenia. Mogą być jedynie tworem wyobraźni lub zaburzeniem w funkcjonowaniu mózgu. dzikim tańcem neuroprzekaźników, ewentualnie wynikiem działania substancji psychoaktywnej (co ciekawe, najszerzej opisano ten temat na pewnym forum dla ćpunów- wnioski nasuwaja sie same).
Cóż. Nie wiemy, czy u źródeł religii leżą takie zjawiska, jakieś tam krzaki niby płonęły, komuś objawił się anioł. Może po prostu ktoś miał halucynacje, może te historyjki zostały później dopisane dla legitymizacji boskiego przesłania. Swoją drogą, jesli Bóg istnieje, jeśli istnieje jakakolwiek prawda absolutna, to napewno nie przemawia przez Koran czy Biblię.
Zresztą to ateizm jest naukowo uzasadniony. W nim niemal wszysko trzyma się kupy, z jego argumentami nie sposób dyskutować. Ludzka potrzeba mistycyzmu jest niczym innym jak odpowiedzią na lęk przed śmiercią, przed nieistnieniem. Dusza jest reakcją chemiczną, nawet najwznioslejsze uczucia- tym samym.
Nie ma w tym świecie miejsca na olśnienie, na absolut- też nie.
Jakiekolwiek próby kontaktu z nim zostaną określone mianem zaburzenia- w najgorszym wypadku. W najlepszym- bedziesz jednym z wielu przeżuwaczy którejśtam religgi- może i niektórych taka duchowość zadowoli. Przynajmniej nie jest groźna. Odmawiasz paciorek, przyjmujesz komunie. Proste rytuały mające na celu połączenie z Bogiem. Przynajmniej nikt nie nazwie tego psychozą. Nawet jeśli wierzysz w poczęcie z dziewicy, do psychiatryka Cie nie zamkną.
Czasem sytuacja jednak się komplikuje.
To spada jak grom z jasnego nieba- nagle wszystko staje się jasne, dostrzegasz sens w zastanej rzeczywistości. Czasem wyciska to łzy z oczu, czasem czujesz, że szybujesz. To takie oczywiste, piekne. Przestajesz sie bać. Relacje są zaskakująco podobne- konsultowałam je z innymi świrami. Z tym samym schorzeniem.
Dotykasz absolutu tylko po to, by wpaść później w wielki dół. Światło zgasło, nie czujesz tej przepływającej przez Ciebie energii. Ciemność.
Na szczęście, dzisiaj to sie leczy. Dziś już wszyscy wiemy, że duchowość jest wtórnym tworem ewolucji mózgu. Można sie zgłebiać ale nie za bardzo.
A może jednak? Może jednak absolut istnieje? Może wszechświat jednak ma sens a dusza jest czymś więcej niż reakcją chemiczną. I wiecie co wtedy? Wtedy doświadczenia mistyczne wygladałyby dokładnie tak samo jak te opisane przez znajomych ChADowców. Jak to, co ja poczułam.
Którą tabletkę wybierasz?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz