18 stycznia 2013

Can you hear me? IV

Oboje wiemy, że to musi się źle skończyć
To jeszcze gorzej się zaczęło
Zamki na piasku chorej wyobraźni
Na fundamencie niedopowiedzenia

Oboje wiemy, że nic się nie stało
Byliśmy pijani, coś się z nami działo
Nic, z czego by trzeba się tłumaczyć
Oboje wiemy że to nic nie znaczy

To nic takiego co by światem za trzęsło
Nic co by słońce wstrzymało
Jedna z miliardów chwil uniesienia
Było, minęło- do zapomnienia

To wszystko prawda choć miejsca nie miało
Wszystko zwyczajnie nam się zdawało
To tylko słowa, są bez znaczenia
Między wierszami były urojenia


Poprawiane 10.11.2013. W sumie napisane od nowa, na rymowance- szkielecie. Jest prawie czwarta rano a ja nafetowana pracuję nad blogiem. Dobre określenie- pracuję. Śpiewa mi Sinead O'Connor a ja mam złamane serce. Tak złamane, że już nawet nic nie czuję- dlatego czytam i poprawiam stare wiersze. Żeby poczuć cokolwiek, żeby znów za nim płakać- bo płacząc za nim ocierałam się o sens czegoś większego. I nie żałuję tych łez, bardzo za nimi tęsknię.
http://www.youtube.com/watch?v=0c4v7fp5GC8 "Troy"
Nie wiem, po co ten link, czemu ta piosenka. Nie znałam jej, gdy pisałam ten post dziesięć miesięcy temu. O innej opowiada tęsknocie. Ta nowa jest dużo gorsza, choć spokojniejsza. Bez zrywów, można z nią żyć. Tak samo jak można żyć bez ręki, czy bez nogi- przynajmniej już nie boli (aż tak bardzo).















Brak komentarzy: