22 stycznia 2013

Cukierki

Koleżanka na forum dostała zjeb za branie leków bez konsultacji z lekarzem.
Źle zrobiła, nieodpowiedzialnie. Ja też jestem zła i nieodpowiedzialna- jeszcze nie dawno byłam w tak złym stanie, że żarłam wszystkie posiadane w domu neuroleptyki w dawkach, które powinny natychmiastowo mnie usypiać- nie usypiały, sprawiły tylko, że dla otoczenia sprawiałam wrażenie osoby funkcjonującej normalnie. Aż się boję myśleć, jak bym funkcjonowała bez tego wspomagania- to był na prawdę straszny Stan Mieszany.

Leki. Co zabawne, każdy potencjalny samobójca, jakim bez wątpienia jest osoba chora psychicznie dostaje od lekarza arsenał, za pomocą którego może zejść z tego świata. Tak, lekarze muszą mieć do nas ogromne zaufanie. Sama nie raz wysypywałam całą zawartość  słoiczka na dłoń, czasem nawet podnosiłam ją do ust. Na szczęście miękka buła jestem i na tym się skończyło- znam jednak sytuacje, kiedy człowiek posunął się krok dalej. I na prawdę współczuję przeżywania takiej chwili. Ale nie o samobójstwie ma być mowa, jeszcze nie.

Jak można się dziwić mojej forumowej koleżance? Jest inteligentną, oczytaną kobietą- podejrzewam, że mogłaby strzelić wykład z farmacji. Emocje, które skłoniły ją do tego niecnego uczynku musiały być na prawdę nieznośne- miała czekać na wizytę w PZP i męczyć się, być może przy okazji wpadając na jeszcze głupszy pomysł, podczas, gdy farmakologiczne wsparcie miała w domu?
A może powinna strzelić kielicha- wszak tego z lekarzem konsultować nie trzeba.

Nie popieram takich akcji. Są niebezpieczne dla zdrowia. Każdy lek powinien być dobierany indywidualnie.
Mój pierwszy psychiatra wszystkim ChADowcom dawał Lamotryginę. Przy jazdach maniakalnych- Zolafren. Jeszcze inna Pani Doktor (wiem ze słyszenia) wizytę zaczyna i kończy na słowach "Co piszemy" (osobiście poprosiłabym o Lorafen)
Na oddziale w szpitalu większość pacjentów dostawała Ketrel- bez względu na schorzenie. Czasem coś tam jeszcze do menu dodawano, co nie zmienia faktu, że dla wielu był podstawą diety. Jeśli chodzi o antydepresanty, to statystycznie trzeci z kolei przynosi efekty- czyli jednym słowem- pełna loteria. Swoją drogą nie wiemy, czy depresja ustąpiła ze względu na leczenie, czy po prostu sama przeszła- czasem tak się dzieje.
Znam ludzi, który mimo, ze łykają leki od wielu lat, nadal maja drastyczne nawroty choroby. Nawet, jeśli menu składa się z kilku pozycji. Znam też takich, którym najzwyczajniej w świecie wysiadła wątroba. Jeszcze inni skarżyli się na spłycenie emocjonalne- doła co prawda nie było. Tak jak całej reszty innych uczuć.

Wszystko to miało miejsce mimo konsultacji z lekarzem.

Brak komentarzy: