17 stycznia 2013

Głośno myślę

Zaczyna sie. Albo już sie zaczęło.
Może po prostu symptomy jej nadejścia wzięłam za początek? Może przesadzam, może mi się wydaje.
"Ty jesteś w transie"- usłyszałam kilka dni temu. Owszem, byłam już nieźle nakręcona, ale to mogło być chwilowe. Zdarza się, zwłaszcza, że byłam upalona. Konopie też zrobiły swoje, zawsze mnie nakręcają.
No i jeszcze ta hipergrafia. Tak, Panie i Panowie, pisze na bieżąco, tylko jeden tekst wyciągnęłam z szuflady. W międzyczasie spamuję na kilku forach i prowadze ożywione dyskusje na facebooku.
Zmniejszona potrzeba snu.

Pierwsze dni tego roku minęły mi na Depresji.
Nieregularne branie leków. Substancje psychoaktywne. Potem coś się wydarzyło (nic się, idiotko, nie wydarzyło!!!) Oczywiste czynniki wyzwalające.
Wpadam w Manię, albo już wpadłam. To doniosłe wydarzenie w życiu każdego ChADowca. To kusi jak narkotyk, w końcu nawet odbiera rozsądek. Zastrzyk siły tak wielkiej, że można góry przenosić. Zawsze się łudzę, że mogę nad tym płomieniem zapanować- choć niby jestem pacjentem świadomym.

Ostatnie dwa lata w moim wykonaniu to głównie paskudna, oślizgła Depresja. Ostatnia Manię zaliczyłam w szpitalu, pacyfikowano mi ją trzy tygodnie. To nie było przyjemne, za dużo było przy tym Stanów Mieszanych. Prędzej tylko rachityczna hipo na wiosnę. Poza tym dół.
Jak na razie najdłuższy rzut Depresji w moim życiu. Czyli, generalnie rzecz biorąc, jestem głodna lotu jak kania dżdżu. Mimo świadomości, że najprawdopodobniej rozpierdole sie po nim jak Tupolew o brzozę.

Z drugiej strony... Może po prostu wracam do siebie, wylazłam w końcu z tego cuchnącego doła i wszystko wraca do normy? Może niepotrzebnie się stresuję? Hehe... W Manii zazwyczaj czujemy sie w pełni zdrowi.
Zresztą, ja i Choroba Dwubiegunowa??? Czasem jeszcze to do mnie nie dociera, zwłaszcza w takich chwilach. Mania? Jaka Mania? Przeciez to NORMALNE! Normalne, że chce mi się życ i że mam nadzieję, normalne, że w końcu coś robię, normalne, że roznosi mnie energia i że... I że jestem stworzona do rzeczy wielkich!!! I że metafizyczny sens wszystkiego znowu pojęłam!

Kurwa mać. Trzeba bedzie skonsultować sie z Psychiatrą.

A tak naprawdę boje się, że znowu stracę nadzieję. I nie chcę być znowu pacyfikowana.

Brak komentarzy: