Czy już się zaczyna? A może to tylko chwilowe obniżenie nastroju?
Tak, to tylko chwila.
Trwaj chwilo, jesteś piękna.
Było minęło, piękne chwile stały się znowu efemerycznym wspomnieniem, tak odległym, że coraz mniej realnym. Choć były. Ciągle słyszę ich echo, ale boję się że to za mało. Echo zawsze odzywa się w górach. Są szczyty ale i przełęcze, w które można wpaść.
Czy już spadam? Drżenie tak silne, że prawie słyszalne, nie nieprawda, wydaje mi się.
Nie spadam, tym razem nie spadnę! Słyszycie???
Kogo chcę oszukać, samą siebie? Przecież po każdym locie następuje upadek.
Samosprawdzająca się przepowiednia.
Tym razem MUSZĘ dać radę. Tym razem mam zbyt wiele do stracenia.
Co, idiotko?
Marzenia. Marzenia są dla głupców i wariatów, więc się załapałam.
Mam do nich prawo, nieważne, jak są dziwne dla reszty świata.
Jestem szalona, więc mogę je bezkarnie realizować.
Chyba, że wpadnę w ciemny dół zwany Depresją- wtedy, w najlepszym razie, utrzymają mnie przy życiu.
O ile łatwiej byłoby zachować równowagę, gdyby ktoś podał mi rękę.
Jeszcze nie teraz, nie tym razem.
Odwracam łeb do słońca, nie padnę na kolana.
Czy na prawdę jestem warta zapomnienia?
Zaciskam zęby i nie daję kroku w przepaść- bo ten krok zależy tylko ode mnie.
Robię go zawsze wtedy, gdy tracę nadzieję.
Trudno czekać na coś, co może się nigdy nie wydarzyć.
Ale jeszcze trudniej zrezygnować, gdy to wszystko, czego pragniesz.
Ale czemu tylko czekać, czemu być biernym?
Tym razem pobiegnę.
Nie, nie tym razem, tym razem nie spadnę.
Trwaj chwilo, jesteś piękna.
W końcu podpisałam ten cholerny cyrograf i pora, żeby Diabeł wywiązał się z umowy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz